RSS
 

Niefart

12 wrz

I znów nie wrzucę kolejnej notki z opisem spotkania. Jakoś tak nie mam weny by dopisać zakończenie ;) Samo spotkanie było niesamowite, ale teraz przypomina mi jedynie o niezaspokajanych na bieżąco potrzebach. Np. dziś od rana układałam w głowie plan. Najpierw sprawić by we mnie coś się rozpaliło, podgrzać rozmową z kimś interesującym, dodać trochę fantazji i… już :)

Potem opowiedzieć pewną świeżą historię rogaczowi znowu i z dodatkowymi szczegółami… Uwielbiam gdy zapala się w nim podniecenie!

Oczami wyobraźni widzieć jak obejmuje mnie kochanek. Całuje moją szyję, kark, przygryza piersi, aż muszę z bólu jęczeć. Jak zmieniam się w pokorną sukę i klękam przed nim oferując oralne nieograniczone pieszczoty – od delikatnego lizania penisa, ssania jąder, po głębokie gardło, rimming i pieszczotę prostaty. Prawie namacalne zdaje mi się wyobrażenie o nadziewaniu się w pozycji na jeźdźca…. nadawaniu rytmu i to cudne uczucie gdy on wypycha do przodu biodra by być głębiej…

Tak tak, prawie… bo rogacz zasnął :( Tak więc gorąca i mokra zaspokoję się sama. Ech… faceci!

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Smutki

 

Jeszcze trochę pytań o seks

04 wrz

Ostatnia wymiana zdań pod wpisem podsunęła mi jeszcze jedno pytanie. Jak już nieraz wspominałam, z większością poznanych osób mam dość dobry kontakt, a i seks nie jest jednorazowy, ale od czasu do czasu zdarza się szybki i namiętny seks z kimś nowym – w klubie, w hotelu czy innym niecodziennym miejscu. Mimo, że to drugie bardziej emocjonujące i w efekcie zazwyczaj z fajerwerkami to niestety, z technicznego punktu widzenia takiemu seksowi wiele brakuje. Nie jest to coś co pamiętam przez długi czas.

Nie wiem czy tylko ja tak mam, czy też raczej tak właśnie są skonstruowane kobiety, że muszą ciut nauczyć się instrukcji obsługi danego faceta i wyczuć jego temperament, by móc czerpać od niego pełną przyjemność. Nie dla świeżaka są moje orgazmy wielokrotne czy wyjątkowo mokry orgazm, gdy strumień (jak teoria mówi) kobiecego wytrysku cieknie mi po nogach. Nie dam też nowo poznanemu wybzykać się analnie ;)

Niemniej, napięcie, które powstaje przy flircie jest uzależniające….

Poproszę więc o odpowiedź jednoznaczną – kto co woli? Szybki numerek po zabawie z nowo poznaną partnerką/partnerem czy 2-3-4 raz (mówię o seksie i niczym więcej) gdy kochanka/kochanek realizuje z nami najbardziej skrywane fantazje?

 
Komentarze (45)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Recepta na nudę

04 wrz

Tym razem to nie opowiadanie. Dziś pytam:

Co zrobić gdy nie mam nikogo seksownego i świeżego pod ręką? Wspominać… i tylko fantazjować? Chyba nie potrafię, a przynajmniej nie wtedy gdy pozbawiona jestem seksownych maili, podniecających smsów czy głosu, który działa dokładnie poniżej pasa ;) Czasami mam dylemat – odgrzewać coś starego czy nie??  Może i ten ktoś ma ochotę, ale panuje irytujące mnie przekonanie, że kobieta nie powinna nagabywać faceta. Powinnam tak myśleć? Bardzo nie lubię krępować swego postępowania nadmierną ilością norm i konwenansów. Gdyby to był ktoś, kto powiedzmy… podoba mi się i mam ochotę na zwykłą randkę z nim, to na pewno nie pozwoliłabym sobie na jakiekolwiek wyprzedzanie jego działań (bo wolę być zdobywana niż zdobywać). A jak powinno się postępować z facetami, z którymi łączył mnie tylko dobry seks? Załóżmy, że mam ochotę na więcej…

Są tutaj tacy, którzy potrafią opowiedzieć mi o podejściu drugiej strony? Co jeśli mam ochotę tylko na wymianę smsów? Na podniecającą rozmowę? I – wreszcie – co, jeśli mam ochotę na powtórkę z bzykania?

 

 
Komentarze (41)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Tak dawno już nikogo nowego nie poznałam…

03 wrz

To chyba jedyny przypadek gdy oszołomiona alkoholem nie pamiętam wszystkiego – postanowiłam nie dopisywać nic, ani nawet nie próbować dopytać szczegółów. Tym razem planowałam się jedynie dobrze bawić. Tuż po przekroczeniu progu klubu okazało się, że umówiona osoba nie przyjdzie. Nie chciałam wracać, usiadłam więc z drinkiem w dłoni przyglądając się coraz śmielszemu uwodzeniu kobiet na parkiecie. Muzyka była zupełnie „nie moja”, ale liczyłam, że to się zmieni, tak samo jak i proporcja kobiet i mężczyzn. Teraz na pojedynczych facetów polowało kilkadziesiąt młodziutkich dziewczyn. W końcu zagrali coś co lubię, a i tłumek na parkiecie wyraźnie zgęstniał. Znalazłam miejsce w rogu sali, blisko baru i zaczęłam tańczyć. Po chwili przyłączył się do mnie wyjątkowy przystojniak – taki, któremu trudno odmówić gdy raz się uśmiechnie :) Tutaj mogłabym napisać zdecydowanie więcej, bo uśmiech i męską sylwetkę zapamiętałam wyjątkowo dobrze, ale dla zasady pomijam szczegóły. Początkowo bawiliśmy się nieśmiało, potem bliżej, aby w końcu tańczyć niemal jak jedno ciało. W żelaznym uścisku zamknął moje biodra. Bez namysłu i z rosnącym podnieceniem podążałam za ruchami jego ciała. Prowadził mnie dokładnie tak jak lubię, nie dając ani odrobiny wolności. Szumiał mi w głowie alkohol, więc bez obawy dawałam się gwałtownie odchylać do tyłu przyciśnięta do jego ciała. Kręcąc biodrami dopychał swoje udo do najwrażliwszej części mojego wzgórka łonowego. Jego ruchy podsuwały mi sukienkę w górę, kilka razy w ostatnim momencie opuszczałam ją zakrywając pośladki. Jedna chwila i świeciłabym gołą pupą, bo bielizna, którą na sobie miałam składała się głównie z sznureczków w kolorze skóry! W końcu musiałam odetchnąć, przyniósł drinka i znów stanął blisko mnie. Oparłam się o ścianę a on jeszcze bardziej przylgnął do mojego ciała, znalazłam się w potrzasku. Jego dłoń przesuwała się po mojej mokrej od potu szyi, karku. Złapał mnie za włosy i szarpnął do tyłu jednocześnie przysuwając twarz do mojej. „ Chcę zobaczyć jak wypinasz się do mnie” – powiedział, a ja poczułam dreszcz w dole brzucha. Zatrzymał usta na mojej szyi , przesunął nimi aż do ust. Odruchowo wypchnęłam biodra aby wzmocnić podniecenie. Był tak samo podniecony, czułam sztywność przez warstwy ubrań. Nasze usta gwałtownie splotły się ze sobą. Wpychał we mnie swój język, a dłońmi obejmował pośladki napierając na mnie swym ciałem. Moje cieniutkie majtki zrobiły się całkowicie mokre. Jęknęłam, że dłużej nie wytrzymam…

Wysiadając z taksówki miałam całkiem miękkie nogi… Nigdy dotąd nie byłam w takiej sytuacji. Znałam jego imię i… niewiele więcej. Usiadł na sofie i pociągnął mnie za sobą. Pamiętam z tej chwili niewiele. Np. jak jego gorące usta całują moje i nie dają oddychać. Dłonie, które rozpinają sukienkę, stanik i obejmują piersi, na których zaraz potem czuję te same usta. Proszę byśmy przenieśli się na jakieś lóżko, kręci mi się w głowie. Idę przed nim w szpilkach, sznureczkowych stringach do sypialni, a on głaszcze moje ciało. Jest delikatny, bardzo delikatny… znów mnie całuje w progu sypialni. Nareszcie widzę to co ma pod koszulką i… nogi uginają się pode mną.

Leżę na brzuchu wypięta do niego i całkiem naga. Wchodzi we mnie od tyłu. Moje podniecenie jest już tak wielkie, że leżąca pode mną poduszka jest mokra od mojego śluzu. On wwierca się we mnie rytmicznie. Chcę jeszcze głębiej, podnoszę się na kolana i błagam o więcej. Głos nie chce przejść mi przez gardło ale on widzi to i pochyla się nade mną, całuje po szyi. Szepczę mu do ucha „zalej moją cipkę, chcę byś zalał mnie do pełna”. Przyspiesza, głośno łapie oddech, jęczę i zaciskam palce na poduszce, bo orgazm przychodzi wyjątkowo mocnym skurczem. Kilka ruchów i czuję jak zatrzymuje się strzelając pierwszym strumieniem spermy. Opada na mnie, na moje plecy, łapie mnie za nadgarstki… ale ja nigdzie nie uciekam…

Otwieram oczy i czuję jak pieści ustami, językiem moje piersi. To zawsze mocno na mnie działa, czuję dreszcz w podbrzuszu. Obejmuję go i dociskam aby intensywniej to robił, chcę pieszczoty na granicy bólu. Śladów, abym mogła te chwile wspominać dotykając obolałych miejsc. Muszę go posmakować, proszę o to. Klęka nade mną tak żebym nie mogła się cofnąć, podnoszę głowę i otwieram usta w by mógł wepchnąć naprężony członek do gardła. Łapie mnie za tył głowy i pogłębia penetrację ust. Przydławiłam się i ledwo łapię oddech. Zaciskam uda, bo to jedna z tych zabaw, które mimo, że bez stymulowania jakichkolwiek okolic intymnych działa na mnie wyjątkowo mocno. Moja łechtaczka szaleje, a cipka prosi o więcej. Wargi puchną od podniecenia, wydają się rozpychać między udami. Przesuwam jedną rękę pod jego nogą i wciskam dwa palce w moje gorące wnętrze. Liżę go zapamiętale, marzę by dławiła mnie jego sperma. Daje mi złapać oddech i zupełnie wbrew własnej woli jęczę, że by mi wsadził. Odwraca mnie do siebie tyłem… Nadziewa mnie szybko i już wiem, że nie dam rady powstrzymać orgazmu. Dopycham się do niego biodrami i zastygam tak, a jego biodra uderzają o moje w rytm błogich skurczów. Nawet nie wiem czy on też miał orgazm. Opadam na brzuch.

Gdy znów się przebudzam, on leży obok. Pochylam się i muskam go delikatnie językiem. Zsuwam się niżej, ssę jego jądra, znów niżej, zaczynam lizać jego odbyt. Łapie mnie gwałtownie za włosy i dociska bym lizała mocniej. Zasysam jądra do ust jeszcze bardziej zapamiętale. Wpycha mi penisa do buzi i sam wbija się rytmicznie rozpychając moje gardło. Mimo przydławienia nie przestaję poruszać językiem wzdłuż dolnej części penisa. Jest absolutnie wypięty i wiem do czego zmierza. Dłonią przesuwam od jąder w dół. Zaciskam palce na mosznie i mocno przyciskam. Wypycha biodra i czuję już smak pierwszych kropli spermy…

Gdy wychodzi wystukuję numer telefonu męża i opowiadam wszystko…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Klubowy Przystojniak

 

Nowe fantazje

01 wrz

Nie pamiętam ile opowiadałam wcześniej o zmieniających się moich własnych preferencjach. Jakoś tak po miesiącach, żeby nie wyliczać całych lat, kiedy to poznawałam mężczyzn wyłącznie za pomocą internetu, od jakiegoś czasu taki sposób nawiązywania znajomości zupełnie przestały mnie kręcić. Na tyle odstręcza mnie to, że zupełnie przestałam wchodzić na czaty, fora i tym podobne. To nie tak, ze nastąpił „pstryk” i coś mi się przestawiło. Raczej kilka razy poznałam poznałam interesujących ludzi w „real’u” i zasmakowałam w podniecającym flircie. Nigdy (z jednym wyjątkiem) nie ukrywałam zasad, wg których postępuję. Gdzieś tam, w drugim zdaniu wspominałam o mężu i jego spełnianych przeze mnie fantazjach. Zazwyczaj wiązało się to z ogromnym podnieceniem słuchacza.
Kręci mnie uwodzenie przystojnych/inteligentnych/ciekawych/błyskotliwych mężczyzn i doprowadzanie ich do wrzenia. I to nawet nie tak, że muszę od razu lądować z takim w łóżku.
Co uważacie za bardziej podniecające? Uwodzenie w klubie czy umówienie się na sex-randkę w necie?

 

Wstęp

01 wrz

Impreza u znajomych trwała w najlepsze ale my zupełnie świadomie przybyliśmy dużo po innych uczestnikach. Zależało nam by ilość alkoholu, którą postawią przed nami gospodarz wyła wprost proporcjonalnie zmniejszona o czas spóźnienia. Już od pierwszej chwili zauważyłam cięte riposty jednego z nieznanych mi mężczyzn. Po ocenie sytuacji już wiedziałam, że jest bez pary. Kilka roszad i przesiadłam się obok niego. Był zdecydowanie zainteresowany. Uwodził mnie i po kawałku oceniał dotykiem moje ciało. Najpierw zaczepił dłonią o moje udo, wsunął dłoń pod materiał sukienki, przesunął dół aż do bosej stopy. Byłam gotowa na wiele, ale zbyt wiele osób nas obserwowało. Nikt nawet nie domyślał się co dzieje się na niewielkiej odległości dzielącej nasze krzesła. Prawie nikt, bo mój rogacz widział wszystko…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wyrafinowany

 

Szybka kawa

31 sie

Nie ja umawiałam to spotkanie ale ja przekładałam je wielokrotnie. W końcu udało się zgrać termin o jakiejś koszmarnie wczesnej dla mnie godzinie. Spóźniłam się, przepraszająco uśmiechając się przybiegłam i już po sekundzie robiłam kawę. On patrzył na mnie w tym czasie jak sęp na ofiarę. Opowiedział ile o mnie wie od mego męża. Wraz z jego słowami dowiadywałam się, że prawdopodobnie uzgodnił dużo więcej na tę kawę niż mieściło mi się w głowie. Miękły mi kolana – taki strach połączony z oczekiwaniem działa na mnie bardziej niż %.  Drżącymi rękoma podałam kawę i usiadłam w pewnej odległości. Opowiadał o sobie przysuwając się coraz bliżej. Pochylił się do mojej twarzy, w końcu mnie pocałował. Najpierw ledwie muskał moje usta, potem natarczywie wepchnął w nie język. Poprosił bym pokazała mu jak wyglądam w samej bieliźnie. Zsuwałam spodnie, a on postawił przede mną krzesło zachęcając gestem bym się na nim pochyliła wypinając do niego pośladki. Stanął z tyłu i głaskał po niezakrytej bielizną skórze ud, przesuwając się wyżej. Usłyszałam hałas uderzającej o podłogę klamry paska, a zaraz potem jego palec zaczął masować wejście do mojej cipki. Byłam podniecona, śliska i nie dało się tego ukryć. Wszedł we mnie niemal od razu. Energicznie dopychał się do mnie trzymając mnie za biodra. Dysząc zapytał czy lubię niespodzianki. Zbyt zaskoczona sytuacją nawet nie odpowiedziałam. Szarpnął mnie za włosy do góry i gdy tylko wyprostowałam się, odwrócił i pchnął na stół. Natychmiast pochylił się nade mną i znów wszedł we mnie. Dociskał mnie do twardego blatu i niemal miażdżył łechtaczkę napierając na mnie swoim ciałem. Nie mogłam się wyrwać z tego uścisku, ani nawet nie próbowałam. Coraz energiczniej się poruszał i chociaż nie chciałam tak szybko, moje ciało reagowało. Poprosiłam by nie przestawał – „jeszcze jeszcze”, a on jeszcze nasilił swoje pchnięcia. Ostatnie co pamiętam, że w rytm szybkich ruchów spadły z moich stóp szpilki, w końcu krzyknęłam, a on dysząc strzelił we mnie spermą…  Z miną zdobywcy pomógł mi się ubrać i dopiliśmy wspólnie kawę.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pewny siebie

 

Pierwsza niekontrolowana zdrada – wspomnienia

02 kwi

Minęło kilka lat od pierwszego razu, gdy poczułam, że związek z tym, kto miał być na całe życie nie jest idealny. Motyle odleciały bezpowrotnie, zaczęło mi czegoś brakować. Spędzałam właśnie wakacje z dala od domu i właściwie bez towarzystwa znajomych, więc miałam wiele samotnych chwil aby to przemyśleć. Wieczorami, dla odrobiny ruchu, chodziłam popływać. Basen był niewielki i wieczorem dyżur miał stale ten sam ratownik. Widziałam, że mi się przygląda, a wręcz szuka kontaktu. Przemykałam szybko tuż przed zamknięciem z szatni do drzwi, bo byłam pewna jego intencji. Któregoś wieczoru byłam już całkiem sama, chociaż do zamknięcia było jeszcze kilkanaście minut. Pod pretekstem pozbierania zabawek pozostawionych przez małych pływaków wskoczył do wody. Zapytał czy wiem jak korzystać z przeciwprądu. Próbowałam, ale woda znosiła mnie na boki. Zaproponował instruktarz – złapał mnie a pasie i chwilkę asekurował. Czułam się niezręcznie więc przestałam płynąć stając z powrotem na nogi. Wtedy on bez pytania przesunął coś pod wodą tak, że ciśnienie wody trafiało na wysokości moich bioder. Stanął za mną i złapał palcami za materiał mojego stroju kąpielowego między nogami. Teraz strumień uderzał wprost w mój wzgórek łonowy. Zrobiło mi się gorąco. Nie potrafiłam się poruszyć. Gdy zapytał czy mi przyjemnie, tylko szepnęłam „tak”. Miał  mnie, a jednocześnie mogłam się rozmyślić. Kazał mi zaczekać i ruszył do szatni. Wrócił po kilkunastu minutach mówiąc, że zostaliśmy sami. Przenieśliśmy się do płytkiej części, gdzie pozbył się kąpielówek i zdjął ze mnie strój. Oparłam się o brzeg, wypinając do niego. Stanął za mną, całował moją szyję doprowadzając mnie do szaleństwa. Rozpuścił moje mokre włosy i pociągnął za nie, prostując mnie do pionu. Ocierał się o mnie coraz mocniej sterczącym członkiem. W końcu wślizgnął się między moje uda. Palce objęły moje piersi i zacisnęły się na sutkach. Syczałam z bólu, a jednocześnie chciałam więcej. Zacisnęłam uda, a penis wciskał się w trójkącik między udami i cipką, rozchylając nabrzmiałe od podniecenia wargi. Byłam tak śliska, że nie było wątpliwości czy to śluz czy woda ;) Przez tyle czasu byłam pieszczona przez mojego chłopaka w podobny, powtarzalny sposób, a to było całkiem nowe i takie inne. Wślizgiwał się z coraz większą mocą, coraz mocniej rozchylając moje wnętrze. Wystarczyło abym stanęła na palcach lub pochyliła się do przodu, a cały zanurzyłby się we mnie. Przedłużał moje oczekiwanie, w końcu zacisnął palce mocniej na sutkach i wtedy moja obrzmiała od niespełnionej pieszczoty łechtaczka zaczęła pulsować. Moje jęki echem rozchodziły się po pomieszczeniu. Odwrócił mnie i pchnął bym przed nim klęknęła. Złapał za włosy i przysunął do penisa. Drugą ręką przesuwał po nim szybko. Posłusznie otworzyłam usta i wtedy strzelił spermą prosto na moją twarz i do ust.

Nie muszę chyba dodawać, że do końca wakacji nie byłam już samotna ;)

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii bez perwersji

 

Nietypowo pierwszy cz. 2

01 kwi

To było trochę później, na pewno tuż po moich 17-tych urodzinach. Nadal nie odbyłam pełnego stosunku z mężczyzną. Teraz mogło to nastąpić, chociaż wcale nie czułam, że musi. Miałam wyjątkowy dzień w szkole, a on przyszedł po mnie do domu. Byłam sama i w swej niewinności chciałam to wykorzystać. Otworzyłam mu drzwi owinięta jedynie w ręcznik, z wilgotnymi włosami. Poprosiłam o pomoc. Usiadł na fotelu, podałam mu do ręki suszarkę i niemal naga klęknęłam przed nim. Robił to o co prosiłam, ale dłonią przesuwał po moich nagich plecach, ramionach… Byłam świadoma jaką torturę mu zaserwowałam – zwłaszcza, że moje bardzo długie i grube włosy długo nie chciały być wystarczająco suche by zakończyć całą zabawę ;) Ręcznik mi się zsunął, ale nie poprawiłam go wcale. W końcu wstałam mówiąc, że muszę się ubrać. Złapał mnie i odwrócił. Nigdy dotąd nie całował tak mocno. Nie pozwolił się wyrwać z uścisku. Przycisnął mnie do podłogi blokując ręce nad głową. Wiedziałam, że to się źle skończy. Nie było szans, że zrobimy coś więcej. Był tak napalony… Nie miałam mu tego za złe. Uciekł do łazienki przepraszając ;) Mimo wszystko kręciło mnie to, że reagował tak mocno.

W końcu dotarliśmy na oficjalną imprezę. Było drętwo i formalnie. Tańczyliśmy, ale zbyt grzecznie by mieć z tego jakąkolwiek przyjemność. Po jakimś czasie wzięłam go za rękę i pobiegliśmy w półmroku korytarzem. Na końcu stała ławka. Usiadł, a ja jemu na kolanach – okrakiem, twarzą do niego. Zaczęliśmy się całować. Jego dłonie jak zwykle błądziły po moim ciele. Łapał mnie za biodra dociskając i wpasowując się mocniej. W końcu zepchnął mnie na ławkę, położyłam się na plecach. On zdjął mi buty i podniósł moje stopy do góry. Poczułam jak przez rajstopy przesuwa po nich językiem. Ssał moje palce… słyszałam jak ciężko przy tym oddycha. Rozpięłam mu spodnie i wsunęłam dłoń. Ledwie zdążyłam przesunąć palcami i już poleciała na nie ciepła sperma…

Nigdy nie doszło między nami do pełnego stosunku, a jednak nauczył mnie jak wielkie podniecenie wywołuje oczekiwanie na spełnienie mężczyzny. Każdy następny może mu szczerze podziękować  ;)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii bez perwersji

 

Nietypowo pierwszy cz. 1

01 kwi

A może właśnie typowo… Dziś postanowiłam mniej perwersyjnie ale trochę bardziej wspomnieniowo napisać. Moim zdaniem to COŚ właśnie mnie ukształtowało. Takich wspomnień mam więcej i nie chcę ich kategoryzować osobno – tak jak teraz dzieląc według kochanków, ale opisać  mieszając daty i mężczyzn, z którymi te chwile przeżywałam. Myślę, że to dzięki nim wszystkim uwielbiam seks i z taką przyjemnością próbuję wszystko co nowe i nieznane.

Nasze spotkania były zawsze pośpieszne, pełne motyli w brzuchu, zazwyczaj w kompletnej ciemności. Umawialiśmy się w ciemnych zaułkach. Przychodziłam i mimo, że nie widziałam zupełnie nic, wiedziałam, że on tam jest, czeka i czuje dokładnie to co ja. To był wręcz zwierzęcy pociąg – podchodziłam i z rozchylonymi ustami trafiałam prosto na jego wilgotne wargi. Wpychał we mnie język, a mój wychodził mu na spotkanie. Oplatał mnie ramionami tak mocno, że brakowało mi tchu. Stanowiliśmy jedno ciało połączone wyjątkową chemią. Czułam jak rośnie jego podniecenie, a on jeszcze mocniej dociskał moje biodra do swojego podbrzusza. Czasami odsuwał mnie, rozpinał spodnie, brał moją dłoń i przesuwał nią po swoim penisie. Jego druga ręka w tym czasie wpychała się do moich majtek. Obie w tym samym rytmie, delikatnie i zachłannie…  Z każdym spotkaniem wiedziałam lepiej, że będzie delikatnie masował, właściwie głaskał i ja robiłam dokładnie to samo. Potem, gdy podniecenie było już nieznośnie, jego dłonie przyspieszały, zaciskał moją dłoń na członku i zmuszał bym przesuwała po nim ciasno splecionymi palcami, a sam w tym czasie zanurzał palec lub dwa w moim wnętrzu. Płytko, szybko, aż zaciskałam zęby na jego ustach. Wiedziałam, że chwilę potem moja dłoń zrobi się lepka od ciepłej spermy. Czekałam na na to z każdym spotkaniem bardziej…  Aż za którymś razem to oczekiwanie przerwały…  mocne skurcze. Było ciemno, ale wiedział… czułam jego uśmiech. Nauczył się mnie, a ja jego :)

 
Komentarze (15)

Napisane w kategorii bez perwersji

 
 

  • RSS

Polecamy

Nie masz jeszcze bloga? Załóż bloga

Polecamy